Ankieta

zagłosuj | zobacz wyniki
Po godzinachBiuletynZaloguj sięPoleć znajomemu
Sportszukaj
Archiwum
niedziela, 2007-03-25

Żmuda: Nie narzekać, tylko brać się do pracy!
Global.net.pl/Akademia Sportowa
wikipedia.org / pzpn.pl
Do Anglii, Szkocji, Irlandii i innych krajów zachodniej Europy wraz z nową falą emigracji zarobkowej, wyjeżdżają ze swoimi rodzinami młodzi chłopcy, zakochani w futbolu mali piłkarze. W podobnych okolicznościach wyemigrowali kilkanaście lat temu Lukas Podolski i Mirosław Klose, którzy dziś stanowią o sile reprezentacji Niemiec.

W juniorskich drużynach wielu zagranicznych klubów można spotkać swojsko brzmiące nazwiska. Dennis Krol (15 lat) gra w młodzikach FC Barcelony II. Jego matka jest Polką. Podobno jest bardzo wszechstronnym piłkarzem. Nieprzeciętnymi umiejętnościami wyróżniają się James Wesolowski (Leicester, Anglia), Phillip Baginski (Admira Wacker, Austria) i wielu innych nastolatków z polskimi korzeniami.

Gwiazda reprezentacji Polski Euzebiusz Smolarek określana jest często przez media mianem „produktu szkoły holenderskiej”. Czy gdyby Ebi szkolony był w naszym kraju, grałby równie błyskotliwie jak dziś i zachwycał kibiców swoimi wspaniałymi umiejętnościami?
Selekcjoner biało – czerwonych Leo Beenhakker na każdym kroku podkreśla, iż w Polsce rodzi się wiele talentów, problem leży jedynie we właściwym ich kształtowaniu. W ostatnim czasie powstaje coraz więcej futbolowych szkółek, tzw. akademii piłkarskich. Od dawna z dziećmi pracuje Roman Kosecki, a ostatnio za wyszukiwanie i szkolenie talentów zabrał jeden z najwybitniejszych polskich zawodników - Władysław Żmuda.

- Chcemy pokazać dzieciom i ich rodzicom, że w Polsce też można podnosić swoje umiejętności. Grając przed laty we Włoszech miałem okazję podpatrzeć jak funkcjonuje sprawny system szkolenia młodych piłkarzy. Chciałbym te doświadczenia przeszczepić na nasz grunt - opowiada czterokrotny uczestnik finałów piłkarskich mistrzostw świata.

Rodzice chłopców szkolonych w powstałej jesienią „Akademii Sportowej – Władysława Żmudy”, widząc dobrą opiekę i profesjonalnych trenerów liczą, że ich pociechy będą w przyszłości dobrymi piłkarzami i podążą śladami patrona szkółki.
- Wszyscy w Polsce narzekają, że system szkolenia dzieci i młodzieży kuleje, ale nikt nie przedstawia konkretnych pomysłów na zmianę tego stanu rzeczy. Zamiast się mądrzyć i utyskiwać trzeba wziąć się do pracy. Wspólnie z gronem przyjaciół postanowiliśmy założyć akademię sportową, by pomóc dzieciakom w rozwijaniu talentów. Dać szansę sportowego rozwoju – mówi Żmuda.
Według 91-krotnego reprezentanta Polski, mali piłkarze mają jedną cechę wspólną ze starszymi. Wolą grać mecze niż całymi dniami trenować.
- W Polsce jest jeszcze mało grup dziecięcych, nie ma ligi dla 9-latków, więc aby nasi piłkarze rozgrywali mecze i mieli okazję rywalizować z rówieśnikami organizujemy turnieje, na które zapraszamy chłopców z całej Polski, a także z zagranicy. Pod koniec marca odbędzie się turniej, w którym wezmą udział m.in. drużyny dziecięce Widzewa, ŁKS-u, Polonii Warszawa oraz dwa zespoły z Węgier. Moi piłkarze już nie mogą się doczekać, pierwszego międzynarodowego meczu - opowiada z uśmiechem Żmuda.
W organizowanych przez Akademię Żmudy zmaganiach weźmie udział czternaście drużyn (osiem z rocznika 1997 i sześć z rocznika 1998). Zawody odbędą się 25 marca w warszawskiej Hali Piłkarskiej przy ul. Księcia Bolesława.

- To będzie pierwsza nasza impreza, ale już wiemy, że nie ostatnia. Będziemy mieli wspaniałą okazję do przeglądu umiejętności piłkarskich polskich dzieci. Z tego co obserwujemy na zajęciach, kilku młodych futbolistów naprawdę dobrze rokuje na przyszłość, mają - jak to się mówi - smykałkę do piłki i co najważniejsze chcą grać tylko dla Polski. Na treningach biegają najczęściej w koszulce z orzełkiem na piersi. Z tego jestem dumny – kończy członek Klubu Wybitnego Reprezentanta.

Global.net.pl/Akademia Sportowa
Zobacz także
Komentarze dodaj komentarz
Nie imprezy pana Żmudy ale boiska, boiska i jeszcze raz boiska. Do tego trenerzy którzy cos umieją a nie są zesłanymi przez kluby byłymi zawodnikami (z którymi nie ma co robić) co przeszli kursy trenerskie. I nie maja pojęcia o fizjologi, metodyce pr ...
2007-04-21
~archi
Nie imprezy pana Żmudy ale boiska, boiska i jeszcze raz boiska. Do tego trenerzy którzy cos umieją a nie są zesłanymi przez kluby byłymi zawodnikami (z którymi nie ma co robić) co przeszli kursy trenerskie. I nie maja pojęcia o fizjologi, metodyce pr ...
2007-04-21
~archi
Nie imprezy pana Żmudy ale boiska, boiska i jeszcze raz boiska. Do tego trenerzy którzy cos umieją a nie są zesłanymi przez kluby byłymi zawodnikami (z którymi nie ma co robić) co przeszli kursy trenerskie. I nie maja pojęcia o fizjologi, metodyce pr ...
2007-04-21
~archi
Niepokój - recenzja
Jeśli podejrzewasz, że twój sąsiad jest psychopatycznym mordercą, lub sam nim jesteś i podejrzewasz, że twój sąsiad coś podejrzewa, czytaj dalej.  więcej
A miało być tak pięknie w IV RP
Jak słusznie w swojej ostatniej książce zauważył Tomasz Lis, jako dziennikarz żyje on z polityków i słów przez nich wypowiadanych. Tak więc, gdyby nie politycy i ich, co i rusz bardziej pomysłowe, odkrywcze, niekonwencjonalne zachowania i wypowiedzi, zapewne nie powstałaby żadna z jego dotychczasowych książek. Czy byłby sens pisać o nudnych, w pełni poprawnych politykach?  więcej
Koniec wojny
Pod względem militarnym druga wojna światowa skończyła się 8 maja 1945 roku podpisaniem przez Niemcy bezwarunkowej kapitulacji. Pod względem prawnym jej zakończenie miało dokonać się w przyszłym traktacie pokojowym zawartym z Niemcami. Do traktatu tego jednak nigdy nie doszło.  więcej
serwisy partnerskie