Ankieta

zagłosuj | zobacz wyniki
Kariera i naukaBiuletynZaloguj sięPoleć znajomemu
Studiaszukaj
Archiwum
piątek, 2007-02-16

Zakuć, zdać, zapomnieć - o nie!
Dagmara Górska
Ivan V.
Tona papierów, płaczliwy nastrój i gwałtowna reakcja na samotną kartkę w pobliżu ksera, to jednoznaczny sygnał. Sesja jest w pełni. Jak bardzo ona znienawidzona? Może wiedzieć to tylko były lub obecny student. Jedynie nieliczni posiadają umiejętność przejścia jej bez stresu, ograniczeń i nauki. Pozostałym proponuję kilka rad, które pomogą najbardziej znerwicowanemu studentowi.

Trudne złego początki

Jak trudno zmusić się do nauki wie każdy, kto tego próbował. Pomimo mnóstwa postanowień, w tym wielu naprawdę naiwnych ("tak, teraz już naprawdę-będę się uczyć od 5 rano!"), często rezygnujemy z nich bezpośrednio przed realizacją. Dla wielu studentów nauka kojarzy się z czymś nieprzyjemnym. Czymś co skutecznie odcina ich od rzeczy, które sprawiają im radość. Jednak czasami trzeba się zmobilizować. Należy stawiać przed sobą cele realne do osiągnięcia i traktować naukę jako środek, który pozwoli na ich realizację. Musimy jedynie zmienić naszą relację do nauki. Ludzie, w podobny sposób jak zwierzęta, mogą uczyć się przez przewarunkowanie. Pisząc prościej: mogą nauczyć się reagować wprost przeciwnie do niepożądanej reakcji. Przyjmijmy za przykład dziecko, które obawiając się zwierząt blokuje możliwość obcowania z nimi. Stosując przez pewien czas taktykę, w której za każdym razem kiedy będzie się częstowało malucha słodyczami będziemy narażać go również na spotkanie ze zwierzakiem, odniesiemy sukces. Jak się okazuje, bodziec wywołujący lęk, kojarzony dostatecznie często z bodźcem przyjemnym powoduje wygaśnięcie reakcji lękowej. Analogicznie do przykładu możemy postąpić w sytuacji niechęci do nauki. Niech czas, w którym rozpoczynasz czytanie swoich notatek będzie połączony z przyjemnym rytuałem. Ucz się w grupie dobrze Ci znanych i lubianych osób. Pamiętaj, że używając drobnego triku możesz oszukać swój studencki instynkt obrony przed wiedzą!

Nie zaczynaj dzień przed egzaminem!

Już w XIX wieku znany niemiecki psycholog Herman Ebbinghaus odkrył, że ćwiczenie rozłożone w czasie daje większe efekty niż ćwiczenie zmasowane. Na pewno o tym wiedziałeś, ale czy zdajesz sobie sprawę jak wielką odgrywa to różnicę? Jak się okazuje trzydzieści osiem powtórzeń rozłożonych na trzy dni jest równie efektywne jak sześćdziesiąt osiem w ciągu jednego dnia. Co ciekawe nauka jednorazowo nie musi trwać długo. Dwie dwudziestominutowe lekcje są wyraźnie skuteczniejsze od jednej czterdziestominutowej. Dlatego tak ważnym jest by poświęcić choć część wolnego czasu na naukę odpowiednio wcześniej. Nocka tuż przed egzaminem? Jak widać nie jest to najlepszym pomysłem.

W poszukiwaniu sensu

Od wielu lat naukowcy próbują zbadać czy materiał mający znaczenie jest zapamiętywany łatwiej niż materiał kompletnie bezsensowny. W toku eksperymentów odkryto, że osiemdziesiąt sylab w przeciętnej strofie wymaga ośmiu bądź dziewięciu powtórzeń. Gdy weźmiemy tą samą liczbę sylab, jednakże zupełnie bezsensownych, ich zapamiętanie wymagać będzie od nas siedemdziesięciu do osiemdziesięciu powtórzeń! To dziesięciokrotnie większy wysiłek! Dlatego tak ważnym jest by próbować zrozumieć tego czego się uczymy. W nawet najbardziej egzotycznym przedmiocie można doszukać się logiki. Nie ucz się na pamięć całych zdań, których znaczenia nawet się nie domyślasz! Chwila dekoncentracji, jedno zapomniane słowo i nie będziesz w stanie odtworzyć najkrótszej definicji.

Wykrzycz to!

Wrzeszcz, krzycz, recytuj. Do woli. Byle był to materiał na zbliżający się egzamin. Twój mózg Cię zaskoczy. Pomimo zbyt dużej dawki informacji, powtarzając sobie głośno notatki po ich uprzednim przeczytaniu, dostaniesz olśnienia. To działa! Zaoszczędzasz mnóstwo czasu na trwałe zapisywanie materiału w pamięci. Badania potwierdzają, że najbardziej ekonomiczną metodą wydaje się kombinacja sześciokrotnego przeczytania z piętnastokrotnym głośnym powtórzeniem. Czytasz romansidło do poduszki? Wyrzuć go już dziś. Zaprzyjaźnij się z notatkami. Często można się przy nich przednio pośmiać ...

System nagród i kar

"To zbrodnia tak marnować czas jak Ty!" Któż z nas nie słyszał tego magicznego zdania z ust Rodziców? Pytanie zdecydowanie jest nie na miejscu, a do tego jak znacząco podnosi puls! Ktoś wreszcie musi oświecić najbliższych. Ludzie uczą się szybciej przy wzmacnianiu poprawnych reakcji za pomocą nagród niż poprzez karanie reakcji nieprawidłowych. Motywuj siebie do pracy poprzez pozytywną stymulację. Praktykuj to również w stosunku do rodziny i przyjaciół. Może ich również w życiu nikt nie chwali? Będą w szoku i nieopatrznie się odwzajemnią ... A po tym sukces i zdana sesja jest już blisko.


Dagmara Górska
Zobacz także
Komentarze dodaj komentarz
Nie dodano jeszcze żadnego komentarza
Niepokój - recenzja
Jeśli podejrzewasz, że twój sąsiad jest psychopatycznym mordercą, lub sam nim jesteś i podejrzewasz, że twój sąsiad coś podejrzewa, czytaj dalej.  więcej
A miało być tak pięknie w IV RP
Jak słusznie w swojej ostatniej książce zauważył Tomasz Lis, jako dziennikarz żyje on z polityków i słów przez nich wypowiadanych. Tak więc, gdyby nie politycy i ich, co i rusz bardziej pomysłowe, odkrywcze, niekonwencjonalne zachowania i wypowiedzi, zapewne nie powstałaby żadna z jego dotychczasowych książek. Czy byłby sens pisać o nudnych, w pełni poprawnych politykach?  więcej
Koniec wojny
Pod względem militarnym druga wojna światowa skończyła się 8 maja 1945 roku podpisaniem przez Niemcy bezwarunkowej kapitulacji. Pod względem prawnym jej zakończenie miało dokonać się w przyszłym traktacie pokojowym zawartym z Niemcami. Do traktatu tego jednak nigdy nie doszło.  więcej
serwisy partnerskie